Something new for Fall/ Coś nowego na jesien

Here are what new fabrics have appeared for me. A few weeks ago, I got such fabrics from … Santa Claus, who lives in the States and near Joann Fabrics😊 I made a decision to use up most of my fabric stocks.There are always new collections that I would like to have. I haven’t bought anything for a long time because I have a really large collection of fabrics. Therefore, I decided to significantly reduce my stock. it’s very dark today. The sky was all lead-colored clouds. I had the light on all day. And although the weather told me – go to bed, I decided to start a new project.

Oto jakie nowości u mnie się pojawiły. Kilka tygodni temu dostałam takie oto tkaniny od … Mikołaja, który mieszka w Stanach a na dodatej koło tzw. „Dżoany”😊 No i już mam pomysł na ich wykorzystanie. Skoro Święty ma rzut przysłowiowym beretem do tego popularnego sklepu to … skończyły się dla mnie czasy trzymania tkanin bo… żal ciąć, bo jak użyję, to już nie kupię a będą mi na pewno niezbędne do czegoś w bliżej nieokreślonej przyszłości. Och tak, nastąpił proces tzw utylizacji wszystkich moich tkanin tak skrzętnie chowanych i zostawionych głownie na patrzenie i głaskanie. I wiecie co? – cieszę się bardzo z podjętej decyzji. Starocie, jakie by nie były muszą dać choć trochę przestrzeni świeżości. Tak więc wracam do szycia ze zdwojoną energią, choć dzisiejsza pogoda za oknem raczej nastraja do wskoczenia do łóżka a nie siedzenia z robótką. Ciemnica że oko wykol. Na szczęście mam dobre światło, choć męczące na dłuższą metę. Lubię półmrok – nie widać tak upływu lat na buzi 😆😆😆

I took out my beloved old sewing machine and began to enjoy sewing. Slow sewing. The next level of enjoyment. Since I limit my sewing, I will have more time for quilting. I miss longarm quilting a lot lately. And I come back to this activity with great pleasure. If you have any ufo – tops please contact me. Christmas is near. And I know that many of you just want to have quilts ready for Christmas. And you still need to binding, attach the label… The end of September is the perfect date to ship the tops to the spa ( profesional quilter)

A w związku z podjętą decyzją o tej utylizacji, żeby nie było, że tak szybko cały zapas tkanin który mam wyszyję w kilka tygodni to… wyjęłam wreszcie moją ukochaną staruszkę. Szyje przepięknie i cichutko, że właściwie jej nie słychać. I tak oto osiągnęłam „the next level” w szyciu czyli … slow sewing 😉 Bez pośpiechu, wolniutko, z zastanowieniem .. a może by tak… a może jednak tak…. I powiem Wam – podoba mi się. Pewnie się dziwicie że takie postanowienia bo przecież od ponad 7-miu lat odkąd otworzyłam kanał na youtube moją ideą było pokazać jak prosto i szybko można uszyć patchwork. Pokazałam i można nadal korzystać za darmo z moich filmów a jest tego niemało. Ale teraz też inne rzeczy mam na głowie a przede wszytskim będę miała więcej czasu na pikowanie, czego mi ostatnio bardzo brakowało. Więc jeśli macie jakieś zalegające topy – zapraszam do kontaktu. Wrzesień i październik to dobre miesiące jeśli chce się ukończyć coś do Bożego Narodzenia.

Of course, when the design is to be sewn slowly, the embroidery could not be missing. Let me put it this way: back stitch is not my forte. Each one is of a different length, but it doesn’t bother me at all. I like hand sewing and soon I will probably sew something bigger only by hands. And it all started so innocently with hand-sewn appliqués some time ago;)

Oczywiście jak projekt ma być szyty powoli to nie mogło zabraknąć haftu. Powiem tak: ścieg za igłą nie jest moją mocną stroną. Każdy jest innej długości ale mnie to w ogóle nie przeszkadza. Lubię szycie ręczne i pewnie niebawem coś większego uszyję tylko za pomocą rąk. A zaczęło się tak niewinnie od ręcznego przyszywania aplikacji jakiś czas temu 😉

I used mini tumbler template. This size of template is perfect for Jelly Roll and you can this and more in my store HERE

Do wycinania użyłam szablonu kubeczka ( tumbler) o wysokości 2 1/2 cala czyli na Jelly Roll. Bardzo dawno nie korzystałam z szablonów ( oprócz talerzy drezdenskich, bo jak wiadomo to chyba one najczęściej pojawiają się w moich szyciowych pracach)Ten i inne szablony możesz znaleźć w moim sklepiku TUTAJ LINK

Morning picture hahaha The sandwich is ready to quilting. I’m looking forward to do this <3 More about this project soon.

Nie mogłam sobie odmówić porannego zdjęcia hahaha . Kanapka gotowa do pikowania. Już nie mogę się doczekać tej czynności. Więcej o tym projekcie już wrótce

This is my neighbor’s cat. She’s name „French Frite” 😀 She is impossible. She climbs everywhere and on anything. This pergola was embellished with beautifully flowering clematis. I was surprised that the clematis died without any symptoms in the spring. In order not to mow the stems at the pergola, we made flower beds surrounded by stone. And since there was plump earth surrounded on all sides, the cats thought it was the perfect litter box. I noticed it the other day when they were using this piece of land. It was too late to plant the fresh clematis. In the spring I have to fence it high enough to prevent entry. Take care – Margaret

To kotka mojego sąsiada. Jest niemożliwa. Wspina się wszędzie i na wszystko. Ta pergola była upiększona pięknie kwitnącymi powojnikami. Zdziwiłam się, że powojniki ni z tego ni z owego zdechły wiosną bez żadnych objawów. Aby nie skosić łodygi przy pergoli zrobiliśmy grządki otoczone kamieniem. I skoro tam była pulchna ziemia otoczona z każdej strony, koty stwierdziły że to idealna kuweta. Przyuważyłam to któregoś dnia jak używają tego kawałka ziemi. Już było za późno na wsadzenie świeżych powojników. Na wiosnę muszę ogrodzić siatką dość wysoko aby uniemożliwić wejście do środka. Trzymajcie się – Małgosia

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *