Plum compot/ Śliwka w kompot

Maybe I’ll start with the fact that it was one of the oldest UFOs. It lay there and waited for its time. In fact, the infinite „object” was the center of the tablecloth. These are the windmills made of fabrics from the now defunct and probably the first in Poland shop with patchwork fabrics „Robins Patchwork”. As you can see, the fabrics are very conservative;), safe earth tones. I have no idea where it came from to take such a set under the needle;): D But well – it was sewn together many years ago and what was sewn in the first version was supposed to be a pillow. Fortunately, it never happened: PI after adding off white and Fassett’s „fury”, I managed to save my „cosmic” idea: D: DA when I thought about my intention from years ago, it actually turned out like … plum compote and this is also the name I gave the tablecloth. It’s true that the title was hit?

Może zacznę od tego, ze to było jedno z najstarszych ufo. Leżało i czekało na swój czas. Właściwie nieskończonym „obiektem” był środek tego obrusu. Ot takie wiatraczki uszyte z tkanin od nieisniejącego już dziś a bodaj pierwszego w Polsce, sklepu z tkaninami patchworkowymi „Robins Patchwork”. Tkaniny jak widać baaaardzo zachowawcze ;), bezpieczne kolory ziemi. Pojęcia nie mam skąd mi przyszło do głowy aby taki zestaw wziąć pod igłę 😉 😀 Ale cóż – zszyte było wiele let temu a to co zszyte w pierwszej wersji miało być poduszką. Szczęściem się nie doczekało 😛 I po dołożeniu bieli w kolorze off white i „wściekłości” Fassetta udało mi się uratować mój „kosmiczny” pomysł 😀 😀 A do tego jak pomyślałam o moim zamierzeniu sprzed lat to faktycznie wyszlo jak… śliwka w kompot i też taką nazwę nadałam temu obrusowi. Prawda, że trafiony tytuł?

I once mentioned to you that I like decorative stitches in machines, because they are often useful in sewing patchwork. Here, too, I used one of the ones present in the machine. By using a thread in a contrasting but matching color, the effect exceeded my expectations. This stitch is the actual complement to this drape (besides it will be better to secure hand-sewn hexagons 😀 )

Kiedyś wspominałam Wam, że bardzo lubię w maszynach ściegi ozdobne, bo one często się przydają w szyciu patchworku. Tutaj też zastosowałam jeden z obecnych w maszynie. Używając nici w kontrastowym, ale pasującym kolorze efekt przeszedł moje oczekiwania. Ten ścieg jest faktycznym dopełnieniem tej serwety ( a poza tym będzie lepiej asekurował ręcznie przyszyte heksagony 😉 )

This picture of the table cloth below is extremely interesting because I took it before it slipped off the back of the chair. The photo is quite „correct” and only the top corner is slightly blurred. Our phones keep getting better;) A .. yes, you think right. I only use the phone for my photos presented on the blog: D

To zdjęcie serwety poniżej jest szalenie ciekawe, ponieważ zrobiłam je zanim zsunęła się, założona na oparcie krzesła. Zdjęcie wyszło dość „poprawne” i tylko górny rożek jest z niewielkim rozmyciem. Nasze telefony są coraz lepsze 😉 A.. tak, dobrze myślicie. Do moich zdjęć prezentowanych na blogu używam tylko telefonu 😀

Short tutorial how I quilted this table cloth. I used Handi Quilter MOXIE

A tu krótki film jak pikowałam tę staroć 😀 Pikowałam na longarmie Handi Quilter MOXIE.

I’m glad that another project saw the light of day and stopped looking at the lid of the box.

Mam nadzieję, że Was tak jak mnie nie straszą wielkie stosy nieskończonych prac. Cieszy mnie fakt, że kolejna ujrzała światło dzienne i przestała patrzeć w wieczko zamknięta w pudełku 😉

Thank you for visiting my blog. I would be glad if you leave a comment. Take care. Margaret

Dziękuję za odwiedziny na moim blogu. Będzie mi miło, jeśli zostawisz komentarz. Trzymajcie się ciepło. Małgosia

4 thoughts on “Plum compot/ Śliwka w kompot

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *